Freud i kot Franek

Wiosną, jeśli go zawołam, wpada na posiłek dwa razy dziennie. Gdybym tego nie pilnowała jadłby co drugi dzień. Między jednym kęsem a drugim coś pogada, upomni o chwilowe przytulenie i zaraz znika. Gdy to piszę zakopał się w starej poduszce rzuconej pod wiatę na węgiel. Wiosna i natura mają swoje …

Słów kilka o śmierci… Anna Haracz

Urodziliśmy się jakiś czas temu. Mija rok za rokiem. Zajęci jesteśmy życiem i wszystkim co jest związane by przetrwać i, może czasem, dobrze się w tym życiu bawić. Rzadko zauważamy, czy pozwalamy sobie na refleksję, że wszystko mija, że skoro się urodziliśmy to na pewno umrzemy. Takim refleksjom nie sprzyja dziś kult …

Tańczyć z zamkniętymi oczami

Ojciec dbał o chleb, brat – bronił, nauczyciel – prowadzi a partner – wspiera… Umiem żyć bez tego… Opłacam rachunki, uszczelniam cieknące krany i  mogę być gdziekolwiek… ale, gdy mam przy sobie moich mężczyzn, zamykam oczy i tańczę tak, jak najbardziej lubię na świecie… bez strachu, że o coś się …

MAM 40 LAT…

Kiedy mówię te słowa, najczęściej spotykaną reakcją jest coś na wzór grymasu niechęci, niesmaku, strachu lub zdziwienia jakbym na dyplomatycznym przyjęciu puściła głośnego bąka. Zaczęłam zastanawiać się co jest takiego niestosownego w tym, że przeżyłam czterdzieści lat na tym świecie (mniej więcej połowę swego ziemskiego życia)? Wiem, że nie chodzi …